Uwięzione
Pewnego razu wyłączyłem na kilkanaście minut filtr kubełkowy – bodajże podpinałem do niego lampę UV.
Już miałem włączać całość gdy w rurce zassysającej wodę z baniaczka ujrzałem to:
Znalezienie odpowiedzi na pytanie “jak do tego doszło ?” zajęlo mi chwilę … cdn niebawem 😉
Komentarzy (4) |Dotychczas kometarzy jest 4
Napisz komentarz
Warning: Undefined variable $user_ID in /home/u409248/domains/aqualog.aquadreams.pl/public_html/wp-content/themes/gray-gets-green-10/comments.php on line 70
Musisz się zalogować aby napisać komentarz.


Ciekawe:d ale to krewetki które od maluchów urosły takie że aż wyjść niemogły:)
Nie żebym poganiał aleee,kwartał mija a cd nie następuje 🙂
Ach ta dociekliwość 🙂 Już “niebawem” napiszę cd 😉
Ciąg dalszy …
Mała korekta – wydarzenie miało miejsce podczas przeprowadzki filtra z baniaczka 360l do baniaczka 60l, a nie tak jak pisałem powyżej podczas podpinania lampy UV.
Krewetki zostały uwięzione w filtrze jak jeszcze filtr pracował przy 360l i była do niego podpięta powierzchniówka EHEIM. Krewecie poprzez otwory powierzchniówki wybrały się w podróż w ciemne otchłanie kubełka.
Po wyłączeniu filtra, zamknięciu zaworów, podpięciu węży już ze szklanymi rurkami zawory zostały otwarte, ale filtr nie był jeszcze włączony przez kilka minut. Ten czas krewecie wykorzystały na wydostanie się z kubełka i szukanie drogi do wolności. Wspinały się po wężu w górę i w górę, już widziały światełko, już czuły nasycone CO2 … a tu mały zong, szklana rurka, tyle tylko, że “zamknęta” 😉